Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na piechotę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na piechotę. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 sierpnia 2014

Rumunia 2014

W tym roku razem z ekipą ruszyłem do Rumunii. Góry Rodniańskie skusiły nas swoją formą i dzikością. Choć prognozy pogody na lipiec nie są łaskawe, nie przeraziło nas to, w końcu do odważnych świat należy. Rumunia jest pięknym górskim krajem pełnym kontrastów. Z jednej strony walące się chałupy, dziurawe drogi i furmanki, a z drugiej wille, bmw i najnowszej klasy mercedesy.
Góry pokazały nam swoje piękno, pozwoliły wędrować przy słonecznej pogodzie, podziwiać widoki roztaczające się ze szczytów, porozmawiać na migi z pasterzami, poczuć trochę lęku, gdy psy pasterskie podbiegały do nogi. Ah, te wspomnienia zostaną na zawsze. Wspaniale jest wędrować z dala od cywilizacji, oderwać się od życia codziennego, pędzącego miasta. Dzięki ekipo, oby jeszcze nie jeden raz i bez kontuzji:).




20140712-Rodnian Mountains-3.jpg 20140713-Rodnian Mountains-9.jpg 20140713-Rodnian Mountains-18.jpg 20140713-Rodnian Mountains-30.jpg 20140713-Rodnian Mountains-48.jpg 20140713-Rodnian Mountains-52.jpg 20140713-Rodnian Mountains-57.jpg 20140714-Rodnian Mountains-64.jpg 20140714-Rodnian Mountains-75.jpg 20140714-Rodnian Mountains-80.jpg 20140714-Rodnian Mountains-93.jpg 20140714-Rodnian Mountains-135.jpg 20140714-Rodnian Mountains-137.jpg 20140714-Rodnian Mountains-139.jpg 20140714-Rodnian Mountains-142.jpg 20140714-Rodnian Mountains-145.jpg 20140714-Rodnian Mountains-146.jpg 20140714-Rodnian Mountains-147.jpg 20140715-Rodnian Mountains-156.jpg 20140715-Rodnian Mountains-167.jpg 20140715-Rodnian Mountains-174.jpg 20140716-Rodnian Mountains-175.jpg 20140716-Rodnian Mountains-179.jpg 20140716-Rodnian Mountains-180.jpg 20140716-Rodnian Mountains-183.jpg 20140716-Rodnian Mountains-185.jpg

wtorek, 22 stycznia 2013

One month in Swiss

Cały listopad spędzony w Szwajcarii zaowocował kilkoma wycieczkami i własnie z tych wycieczek powstał krótki filmik. Można w nim zobaczyć widoki które obserowałem jadąc pociągiem przez Alpy, trochę migawek ze stolicy czyli Berna, Matterhorn, Eiger oraz wspaniały pokaz świateł Rendez-Vous Bundesplatz odbywający się na budynku parlamentu w Bernie. Zapraszam do oglądania ;)


wtorek, 18 grudnia 2012

Niedzielny wypad na Łysą Górę

Lysa Hora w Czeskim Beskidzie jest górą dosyć mocno obleganą przez różnego rodzju turystów (narciarzy, biegaczy, łazików), dlatego też wybraliśmy ją jako cel naszej eskapady. W grudniu śniegu w górach leży sporo, więc chcieliśmy, aby szlak był w miarę przetarty.
Pobudka o 5:30, pakowanie, śaniadanie i jazda. W radiu mruczą, że pod Horą  -17, całkiem przyjemna temperatura dla ciepłolubnych stworów. Po wyjściu z samochodu trzeba działać szybko i sprawnie, bo można na przykład przymarznąć do termosu albo do kijka. Zastanawiamy się, jak to jest w Himalajach przy -30 na 7 tysiącach metrów. Przyspieszamy kroku i zaczyna się robić coraz cieplej. Rękawice już nie są potrzebne. Po dotarciu na szczyt mamy chwilę na delektowanie się cudownymi widokami niebieskiego nieba. W oddali widać nawet Tatry i Babią Górę. Zdjęcia by Przemek.


1212_nienazwany_001.jpg


1212_nienazwany_001-2.jpg


1212_nienazwany_001-3.jpg


1212_nienazwany_001-4.jpg


1212_nienazwany_001-5.jpg


1212_nienazwany_001-6.jpg


1212_nienazwany_001-7.jpg


1212_nienazwany_001-8.jpg


1212_nienazwany_001-9.jpg


1212_nienazwany_001-10.jpg


1212_nienazwany_001-11.jpg


1212_nienazwany_001-12.jpg


1212_nienazwany_001-13.jpg


1212_nienazwany_001-14.jpg


1212_nienazwany_001-15.jpg


1212_nienazwany_001-16.jpg


1212_nienazwany_001-17.jpg


1212_nienazwany_001-18.jpg


1212_nienazwany_001-19.jpg

niedziela, 16 grudnia 2012

Trekking w Słowackim Raju

Druga część videorelacji z trekkingu po Słowacji.

środa, 12 grudnia 2012

Trekking po Rudawach Słowackich - Videorelacja

Pierwsza część videorelacji z Trekkingu po zakamarkach Słowacji odbytej na przełomie maja i czerwca 2012. Zapraszam do oglądania :) Ah to Cygańskie życie!


środa, 28 grudnia 2011

Dwa dni w górach 17-22.12.2011

Nadszedł ten dzień, dzień wyjazdu w góry. Postanowiliśmy z Dorotką, że tym razem pojedziemy w Tatry żeby sobie przypomnieć jak wyglądają najwyższe polskie góry. W Zakopanem spędziliśmy 3 dni. Pogoda była całkiem niezła, ale mimo wszytko chmury, które czasem pojawiały się na niebie utrudniały napawanie się widokami ośnieżonych szczytów. Na szczęście udało się zrobić kilka ciekawych fotek, do których obejrzenia serdecznie zapraszam.  Na początek naszej wycieczki wybraliśmy sobie Dolinę Chochołowską, a później przyszedł czas na Dolinę Kościeliską. Mimo iż nasz pobyt odbył się przed świętami, to śniegu wcale dużo nie zastaliśmy, raptem kilka centymetrów, choć ponoć w wyższych partiach jest już ponad metr. No ale tam się nie zapuszczaliśmy. Temperatura bardzo przyjemna - w okolicach -3,4 stopni - wprawiała nas w zimowy nastrój.

Image Hosted by ImageShack.us
Początek szlaku do doliny Chochołowskiej

poniedziałek, 24 października 2011

Beskid Czeski - Knehynie

Wstawiam kilka fotek z ostatniej wycieczki w Beskidy Czeskie na szczyt Knehynie 1256 m. n.p.m.

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

sobota, 3 września 2011

Mała fatra reaktywacja 23-25.05.2011

No i stało się wiedziałem że kiedyś będę musiał tu wrócić. Ostatnim razem byłem tu sam i zaznałem niegoścnnej aury Małej Fatry, zmoknięty musiałem wracać do domu z podwiniętym ogonem. Tym razem jestem z moimi przyjaciółmi. Przemkiem i jego żoną Magdą. Pogoda jest lepsza, lecz mimo to niegościnność zostaje na tym samym poziomie, a może jeszcze większym? Podczas noclegu na polu namiotowym ktoś kradnie mi aparat. Świadomość, że traci się coś na co się pracowało bardzo długo jest straszna :( Cóż żyjemy dalej...
Podczas tego wypadu zdobywamy szczyt Stoh (1607 m n.p.m.), Suchy (1468   m n.p.m.) oraz podziwiamy ruiny zamku Stary hrad i wędrujemy Dierami. Zapraszam na mały pokaz tego, co przeżyliśmy podczas  wyjazdu :)


niedziela, 3 kwietnia 2011

Niedzielny Stożek

W ostatnią niedzielę wraz z Dorotą i Dawidem przeszliśmy szybko niebieskim szlakiem trasę na Stożek z Wisły Głębce. Na drogę powrotną wybraliśmy zielony. Wycieczka w sam raz na pół dnia, ładna widokowo i niezbyt męcząca. A jak tego dnia to wyglądało? Zapraszam na krótki film, może kogoś zainspiruje do wyjazdu w góry...

wtorek, 29 marca 2011

Urlop w Karkonoszach

No i już po urlopie. Miało być dużo chodzenia i jeżdżenia na nartach. Niestety było trochę mniej przez pogodę która pokrzyżowała nam plany. Czasami było ciężko a czasami przyjemnie. Trochę pozmienialiśmy plany w trakcie. A jak to wszystko wyszło? Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu z urlopu w Karkonoszach.


Untitled from orbisek on Vimeo.

środa, 6 października 2010

Wielka Racza w deszczu :(

7:00

Siedzę w pociągu, jest wcześnie rano. Sam się sobie dziwię, że udało mi się wstać tak wcześnie. Ah, szkoda, że nie mogłem zostać dłużej na wczorajszej imprezie. A może mogłem, ale taki był mój wybór?
Od jakiegoś czasu czekałem na ten urlop, wyjazd w góry. Na początku miały być Tatry Wysokie na Słowacji, potem Tatry Niskie lub Bieszczady. Niestety, tak to już jest, że często los układa się nie po naszej myśli. Zabrakło towarzysza. To nic. Samotność też jest potrzebna. Chociaż na chwilę.
Jadę do Zwardonia. Czemu znowu Beskidy? Mimo, iż miałem ambitne plany spędzenia całego urlopu w górach przegrałem z pogodą. Nie, nie jestem aż takim ekstremistą, żeby cały dzień wędrować w deszczu. Tatry, Bieszczady, jeszcze przyjdzie na nie czas. Teraz realizuję plan przejścia ze Zwardonia kawałkiem granicy Polsko-Słowackiej, przejście do Rycerki i powrót do domu. 2-3 dni. Gdy pogoda będzie niekorzystna, zawsze mogę wrócić szybciej.


czwartek, 26 sierpnia 2010

Morawsko Śląskie Beskidy

Jak ja lubię wstawać wcześnie rano w niedzielę. W dzień wolny. Dziś zdobywamy Świerka (1276 m n.p.m.) drugi co do wysokości szczyt w paśmie Beskidów Morawsko Śląskich.



wtorek, 24 sierpnia 2010

Piękne Czechy

Nareszcie wolny weekend. Piątek po pracy, pakuję plecak, jem pizzę i ruszam na dworzec gdzie z Dorotką łapiemy pociąg do Raciborza. Wreszcie nadarza się okazja kiedy mogę odwiedzić Przemka i Magdę. Ostatni raz widzieliśmy się w styczniu:( Kawał czasu. Po drodze moja finansowa zadyszka... no i staję wreszcie na nogi. Czemu w dzisiejszych czasach pieniądze muszą wszystko komplikować?


niedziela, 11 kwietnia 2010

Na Rysy??

Oj dawno nie byłem w Tatrach. Planowaliśmy z Przemkiem wyruszyć tej zimy, trochę pochodzić i zapoznać się z warunkami zimowymi ale nie udało się jakoś. Z nienacka pojawiła się propozycja wyjazdu na jeden dzień w celu zdobycia najwyższego szczytu w Polsce. Miał to być mój pierwszy wyjazd w takich warunkach więc nie byłem specjalnie zachwycony tym że mam od razu wychodzić tak wysoko. Zaproponowałem jakieś bardziej lajtowe wyjście ale zostałem przegłosowany i jednak wyruszyliśmy z zamiarem wejścia na Rysy.

piątek, 22 stycznia 2010

Sobota w Wiśle czyli ja idę w góry a Małysz odśnieża chodnik pod domem:D

Sam początek dnia nie nastawia mnie pozytywnie bo pociąg którym mam jechać do Wisły jest znacznie opóźniony i finalnie jadę następnym. Godzinne opóźnienie, nic na to nie poradzę. 2 godziny w pociągu, wierzcie mi że się nie nudziłem :D.
  

niedziela, 17 stycznia 2010

Wyprawa trekkingowa Bułgaria 2009

Początek.


Celem naszej wyprawy jest trekking po pasmach gór Riły i Pirinu oraz masywu Witosza.
Pełen obaw spotykam się z Przemkiem na dworcu w Katowicach. Stąd rozpoczyna się nasza podróż do stolicy Bułgarii, Sofii. Dlaczego pełen obaw? Dlatego, że nie mam pojęcia czy podołam wyzwaniu, jakie postawiliśmy sobie z moim kompanem - czy wytrzymam psychicznie i fizycznie. O Przemka się nie boję, bo to twardy chłop i tak łatwo nie daje za wygraną. Rozmawiamy przez chwilę na temat naszego wyjazdu. Konkluzja jest taka, że zrobimy wszystko, by zrealizować plan. Krew, pot, ból, łzy… Damy radę, w końcu jesteśmy twardzi - podbudowujemy się wzajemnie.
Nadjeżdża autobus. Kierowca pomagając nam zapakować plecaki do luku bagażowego rzuca pytanie - Riła, Pirin? Tak, odpowiadamy jednogłośnie. Wchodzimy do autokaru, rozglądamy się i cieszymy, że tak mało ludzi jedzie do Bułgarii. Przynajmniej będzie sporo miejsca, żeby wyspać się w trakcie podróży. Ta mija lepiej niż się tego spodziewaliśmy. Do Sofii docieramy następnego dnia o 12:00. Chwila oddechu, konsultacja i ruszamy w stronę Borowca. Po dotarciu na miejsce rozpoczynamy poszukiwania pola namiotowego zaznaczonego na mapie. Miejscowi w porozumieniu z mapą kierują nas do „kempingów” Jagoda i Malina, więc zmierzamy za ich wskazówkami. Po dwóch kilometrach marszu docieramy na miejsce, lecz pytając o rozbicie namiotu zostajemy poinformowani, że takiej możliwości nie ma. Lekko zdegustowani wracamy z powrotem. Finalnie rozbijamy się nieopodal czerwonego szlaku prowadzącego na najwyższy szczyt Riły, Musałę.

Nasz obóz rozbity w pobliżu czerwonego szlaku.